Blog Janusza Korwin-Mikke

Gospodarka nie dla idiotów

Emigranci

W ekonomii najważniejsze jest to, czego NIE widać.

Na portalu ONET.pl znalazłem następującą informację z „DZIENNIKA”:

Wg. danych Narodowego Banku Polskiego od czasu wstąpienia Polski do UE emigranci przysłali oficjalnie do Polski prawie 70 mld złotych - pisze “Dziennik”. Ekonomiści szacują, że pieniądze emigrantów stanowią nawet 1,5 proc. polskiego PKB.

Wg danych Banku Światowego pod względem rocznej wartości przysyłanych przez emigrantów pieniędzy jesteśmy na piątym miejscu na świecie - wyprzedzają nas tylko Meksyk, Chiny, Indie i Filipiny. A i tak oszacować można tylko środki przesłane oficjalnie. Jak powiedział “Dziennikowi” Krzysztof Rybiński, były prezes NBP, 70 mld to być może tylko czubek góry lodowej. “Nieoficjalnych” emigranckich oszczędności może być nawet drugie tyle.

“Dziennik” przypomina, że 70 mld zł od naszych rodaków pracujących za granicą to znacznie więcej, niż suma dopłat dla rolników, które wyniosły w mijających pięciu latach 40 mld zł od UE i 20 z budżetu państwa oraz niewiele mniej niż suma wszystkich dotacji z funduszy europejskich, które wyniosły 73,3 mld zł.

Dzięki pieniądzom emigrantów możliwy był boom na rynku nieruchomości, powstało tysiące nowych firm oraz możliwe było umocnienie polskiej waluty - zauważa “Dziennik”. I przypomina, że od 1 maja kolejne dwa kraje - Dania i Belgia - otworzyły rynek pracy dla polskich pracowników. Wielki strumień pieniędzy od emigrantów więc nie wyschnie.

A teraz włączamy (jeśli ludzie Ery Telewizji jeszcze to potrafią…) własne myślenie – i zaczynamy liczyć.
Zaczynamy od tego, że wierzchołek góry lodowej (czyli to, co wystaje z wody) to 1/7 wagi góry (a nie połowa). I dajemy temu spokój – bo mamy poważniejsze rachunki.

Najpierw zauważamy, że wszystkie dotacje z Brukseli to 1,5% PKB – czyli są w granicach połowy błędu statystycznego. Nie należy za to zapominać tu o ok. 110 mld zł, które z powodu tych dotacyj rocznie tracimy – a to w postaci czasu marnowanego na wypełnianiu wniosków, czasu i pensyj urzędników oceniających i załatwiających te wnioski, czasu traconego na staniu przed światłem, gdzie, na polecenie Brukseli zdjęto zielone strzałki – itd. Każda „dyrektywa unijna” - to setki milionów traconych na głupiego robotę.

Ale i to nie jest tu najważniejsze.

Liczymy: 3 mln emigrantów dały Polsce zysk równy 1,5% PKB – liczą efekt góry lodowej made by Christopher Rybiński: 3%.

Co oznacza, że 97% PKB wytworzyło 15 mln pracujących w Polsce (odliczyłem tych, co w pracy przeszkadzają…).

Co oznacza, że pracujący w Polsce jest (z punktu widzenia naszej gospodarki) ponad sześć razy bardziej efektywny od emigranta.

Oznacza też, że (zakładając jednakową efektywność pracy w Polsce i w Irlandii, na przykład) polscy emigranci przysłali do Polski 1/7 wartości swojej pracy – resztę wydając na siebie tam i wzbogacając gospodarki tamtych krajów.

Co oznacza też, że gdyby ci emigranci pracowali tu, a nie tam – to nasz PKB wyniósłby prawie 120% obecnego.

Oczywiście: pod warunkiem, że byłaby w Polsce dla nich praca równie efektywna jak dla pozostałych Polaków.

Na pewno jej nie było – dlatego wyemigrowali. I na pewno byłaby, gdyby podatki były niższe – i gdyby kapitaliści krajowi i zagraniczni byli pewni, że im „Rząd” nie będzie się wtrącał w prowadzenie businessu.
Co, nawiasem pisząc, dałoby pracę nie tylko emigrantom, ale i bezrobotnym Co z kolei oznaczałoby podniesienie PKB do 125% obecnego.

Co umożliwiłoby Polsce dogonienie w ciągu 6 lat RFN – bez żadnych dotacyj z Brukseli. Czy Francji – to nie wiem, bo oni mają po parę kilo złota zakopane w ogródkach… ale Niemiec: na pewno!

To wszystko przy nie zmienieniu obecnego systemu socjalistycznego i nawet nie zmienieniu systemu podatkowego!

Gdybyśmy to zrobili – dogonilibyśmy Niemcy (które mają ostatnio tempo „rozwoju”   minus 10%) w ciągu 3-4 lat.

To tyle liczenia – na razie…

Janusz Korwin-Mikke

Skomentuj

*
Udowodnij, że jesteś człowiekiem (nie jesteś skryptem spamerskim). Wpisz słowo-klucz, prezentowane na obrazku.
Anti-Spam Image


Komentarze: 19

  1. Emigranci » Korwin | 2009-05-14 15:10 | IP: 91.121.72.*

    [...] post by admin Share and Enjoy: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and [...]

  2. Toreon | 2009-05-15 11:46 | IP: 212.244.185.*

    Panie Januszu, chyba lekki spadek formy.
    Teza zawarta w tekście jest mocno naciągana - przecież emigranci nie przysyłają do kraju wszystkiego co zarobią lecz jakąś cząstkę którą udaje im się zaoszczędzić. Czyli to wyliczenie ile PKB wytwarzają pracujący w Polsce i emigranci jest chybione.
    Poza tym zakłada Pan że gdyby oni wszyscy znaleźli się w Polsce, mieliby pracę. Niestety tak różowo chyba by nie było.

  3. sebel | 2009-05-15 12:19 | IP: 85.222.81.*

    Panie Toreon,
    może warto przeczytać artykuł jeszcze raz… tym razem bez pośpiechu…

  4. artus | 2009-05-15 15:12 | IP: 87.207.78.*

    Toreon: wyliczenia są dobre, najwidoczniej nie zrozumiałeś do końca, przeczytaj jeszcze raz

    panie Januszu, czy nadal UPR jest za stworzeniem z Gdańska autonomii jak za czasów WMG ? jeśli tak to ma Pan u nas coraz więcej zwolenników, prosze o odpowiedz

  5. Artur | 2009-05-15 19:10 | IP: 85.222.27.*

    @Toreon - przecież było jasno napisane, że zakładając jednakową wydajność pracy wysłali tylko 1/7 swoich zarobków, a przecież się mówi, że na zachodzie wyższe pensje, bo wyższa wydajność pracy. Szkoda, że nikt nie rozumie tego co mówi, bo na zachodzie wyższa wydajność pracy, bo ich kapitał jest zainwestowany gdzie tania siła robocza. Ale cóż, kto dziś myśli :-)

    Co więcej, biorąc pod uwagę, że tam wydajność pracy jest wyższa wysłali oni pewnie 1/14, ba, być może 1/20 tego co mieli.

  6. Gierzu | 2009-05-15 22:08 | IP: 83.31.144.*

    Panie Januszu,
    Pańskie wyliczenie jest zbyt niepoprawne. W polsce nie ma 15 mln ludzi wytwarzających PKB, jest ich zdecydowanie mniej. Dane z MinFin http://www.mf.gov.pl/_files_/podatki/statystyki/za_2007_rok/rozliczeniepit2007.pdf
    mówią, że realnie w 2007 roku (brak danych za 2008, ale należy podejrzewać że liczby będą podobne) podatników, którzy uzyskali przychody było 23,1 mln w tym było 7,9 mln emerytów, rencistów i innych świadczeniobiorców to daje nam 15,2 mln pracujących. DOPIERO OD TEJ LICZBY NALEŻY ODJĄĆ TYCH CO W PRACY PRZESZKADZAJĄ!!!!!!!! W efekcie Pańskie wyliczenie bedzie jeszcze bardziej miażdżące.

  7. Czarny Kot | 2009-05-15 23:37 | IP: 213.134.160.*

    Primo, Mikke nie wie co to PKB i jak się to liczy. Skoro to produkt KRAJOWY, to nie wlicza się w to wpływów z pracy rodaków poza krajem. Co oznacza, że 15 mln wytwarza 100% PKB, a to, co emigranci przysyłają, to 1,5-3% tej sumy.

    Secundo, Mikke zakłada - bardzo niesłusznie - że WSZYSCY emigranci przysyłają pieniądze. Otóż 1/3 z nich nie myśli WCALE o powrocie, a 1/3 myśli, ale jak uzbiera odpowiednią ilość gotówki na koncie. Tak więc pieniądze do kraju przesyła ok. 1/3 emigrantów.

    Tertio: Mikke stosuje jeden tani chwyt pisząc “Oznacza też, że (zakładając jednakową efektywność pracy w Polsce i w Irlandii, na przykład) polscy emigranci przysłali do Polski 1/7 wartości swojej pracy – resztę wydając na siebie tam i wzbogacając gospodarki tamtych krajów.” Otóż NIGDZIE NIE MA TAK, ŻE PRACOWNIK DOSTAJE 100% WARTOŚCI SWOJEJ PRACY. W Polsce pracownik dostaje ok. 31,8% wartości swojej pracy, odejmując od tego składki ubezpieczeniowe zostanie jakieś 26,5%. Na zachodzie jest podobnie, więc jeżeli emigrant przesyła do kraju 1/7 “wartości swojej pracy” (14,3%), to i tak wysyła prawie połowę swojego wynagrodzenia.

    Quarto: gdyby emigranci pracowali tu, a nie tam, nasz PKB wyniósłby (optymistycznie ujmując) 100% obecnego, tylko mielibyśmy większe bezrobocie i zero wpływów z zagranicy. Tak to mamy dodatkowo minimum 1,5% -> ergo -> popyt wewnętrzny rośnie -> polskie zakłady produkują -> mamy większy PKB.

    Quinto: Mikke twierdzi, że pracy nie było. Praca była - większość emigracji to wbrew pozorom nie bezrobotni, lecz specjaliści, którzy pracę mieli, ale za ZBYT małe pieniądze.

    Sexto: “gdyby podatki były niższe”, tak? Podatki były niższe o jakieś 20% niż w Niemczech, a jakoś nie było widać gwałtownego przerzucania niemieckich fabryk za polską granicę. Poza tym: firmy płacą jakieś 15% podatku (CIT,efektywna). Gdyby było 7%, to inwestycje zagraniczne by wzrosły. Gdyby było 0%, to bylibysmy rajem podatkowym. A gdyby było -5%? To bylibyśmy jak Korea Południowa, Japonia, Tajwan, Singapur - które dotują strategiczne dziedziny gospodarki i DZIĘKI TEMU osiągnęły gigantyczny rozwój w ciągu ostatnich 50 lat.

    Septimo: co do liczb: 110 mld strat? Wow, a dlaczego nie 500 mld? Ładniejsza liczba :) Tak samo z Niemcami: -10% wzrostu? No takie bajki to tylko u Muszki Mikke.

    No cóż. Chcesz się pośmiać - odwiedź blog Mikkego.

  8. maxi-driver | 2009-05-16 14:20 | IP: 89.75.161.*

    Jezu, co bzdury ten Korwin wypisuje!!! Czytam i nie wierzę!!! Panie MIkke, Pan nie ma pojęcia o gospodarce!!! Pan wszystko miesza, nie zna podstawowych pojęć, o których pisze - poczytaj Pan w wikipedii chociaż co to jest PKB to Pan (może) zrozumiesz dlaczego zestawianie tego z jakimikolwiek zarobkami (czy to emigrantów czy pracowników krajowych) nie ma żadnego sensu - jedno z drugim nie ma NIC wspólnego. Cały ten wpis jest totalnym bezsensem laika, któremu wydaje się, że coś wie, a nie wie zupełnie NIC. Żenada…

  9. PO = Libertas | 2009-05-16 18:11 | IP: 87.96.114.*

    ===> Tusk skrytykował traktat i UE !!!

    “Rzeczpospolita” przeprowadziła rozmowy z politykami ostrzącymi sobie kły na prezydenturę. Tuska przepytali: Małgorzata Subotić i Igor Janke. Gdy idzie o Unię Europejską szło to tak:

    - Porozmawiajmy o sprawach zagranicznych, na które prezydent ma duży wpływ. Lech Kaczyński ma jasny stosunek do konstytucji europejskiej - negatywny. Zbigniew Religa - jednoznacznie pozytywny. Pan powtarza tylko, że lepiej by było, gdyby ktoś inny wcześniej tę konstytucję odrzucił. I w ten sposób zdjął Polsce kłopot z głowy. Może tym razem odpowie pan na pytanie, czy konstytucja europejska jest dobrym rozwiązaniem dla Polski, czy też nie.

    Tusk: Jeśli chodzi o sprawę konstytucji, to dziś interes Polski w Europie wymaga jednego: czekania. Nawoływanie przez polityków zarówno z prawa, jak i z lewa do szybkiego rozstrzygnięcia jest ciężkim grzechem politycznym.

    - To jak brzmi odpowiedź na nasze pytanie?

    Tusk: Pozycja Polski w Unii bez traktatu konstytucyjnego, a więc z zasadami, jakie dzisiaj obowiązują, jest silniejsza. Wiele rozwiązań w traktacie nie odpowiada nam również z powodu braku lub nadmiaru.

    - To znaczy?

    Tusk: Brak odwołania wprost do chrześcijańskich korzeni jest dla Polaków, szczególnie po wydarzeniach ostatnich tygodni, bardzo dotkliwy. Z kolei nadmiar regulacji biurokratycznej jest dla mnie trudny do zaakceptowania. Jest jednak druga część tego rachunku. Jeśli miałoby się okazać, że to Polska przez cyniczny pośpiech Aleksandra Kwaśniewskiego będzie jednym z pierwszych krajów, które konstytucję odrzucą, spadnie na nas z tego powodu anatema.

    - Cyniczny pośpiech?

    Tusk: Prezydent Kwaśniewski i liderzy lewicy zastanawiają się, jak wykorzystać politycznie referendum konstytucyjne, a nie jak przygotować Polaków do wypowiedzenia się w tej sprawie.

    - Zgadza się pan z Lechem Kaczyńskim, który ocenia, że traktat jest dla państwa polskiego niebezpieczny?

    Tusk: Tak radykalnego poglądu nie podzielam. Może dlatego, że inaczej oceniam naszą europejską szansę. Jestem narodowym optymistą i wierzę w nasz sukces w Unii. Tym bardziej, że jestem zwolennikiem spokojnej, ewolucyjnej, ale postępującej integracji europejskiej. To jest największa szansa dla Polaków. Choćby ze względu na nasze relacje z Rosją. Interesem nadrzędnym jest doprowadzenie do wspólnej europejskiej polityki wobec Rosji, z Polską jako istotną siłą kształtującą tę politykę” (Rz. 30.04.2005).

  10. boguslinda | 2009-05-18 13:33 | IP: 213.158.196.*

    Panie Januszu - a moze weźmy się za odzyskiwanie banków? Jest przykładowo taki jeden na muszce - jego system internetowy jeszcze w tym roku nie miał częściowo protokołu https. A jeden z klientów banku całkiem przez przypadek znalazł dziurę pozwalającą przeglądać rachunki wszystkich jego klientów - mowa tu o KredytBanku, jego systemie KB24. Bank ten za nic ma bezpieczeństwo naszych pieniędzy i tajemnicy bankowej - przecież to nie do pomyślenia by zwykły obywatel mógł przegladać poprzez ich system - wszystkie rachunki klientów… Może odbierzmy ten bank Belgom i sami zajmijmy się jego bezpieczeństwem (naszych pieniędzy) ?

  11. Grupa z Brugii | 2009-05-19 22:45 | IP: 91.94.187.*

    http://BrugesGroup.com <=== Są nowości na stronie The Bruges Group - konserwatywno-liberalnego i unio-sceptycznego think tanku lady Małgorzaty Thatcherowej.

    O tym, dlaczego klimatyczne panikarstwo UE jest błędne i niebezpieczne

    Jest oczywiste, że człowiek nie ma aż tak wielkiego wpływu na klimat, jak to przedstawiają unijni propagandyści “Globalnego Ocieplenia”. Zignorowawszy wątpliwości, Komisja Europejska zaproponowała, aby wdrożyć drogie inicjatywy mające na celu złagodzenie zmian klimatycznych. Szacunkowy koszt tych programów wynosi 73 miliardy euro rocznie - aż do 2020 roku. Samą wielką Brytanię będzie kosztować to 9 miliardów euro rocznie. Nowe zasady mogą podnieść średni krajowy rachunek za prąd o 200 funtów (w ciągu roku).

  12. Bogdam | 2009-05-21 4:43 | IP: 86.40.12.*

    Panie Januszu ,należy pan do kategorii ludzi prowokujących których nawiasem mówiąc nie rozumiem. Człowiek z natury rzeczy jest wegetatywnym organizmem o charakterze histerycznym , posiadającym fragmentaryczne przebłyski świadomości których nie pozwala mu zaakceptować neuro-psychofizjologiczne inteligo w związku z tym że wszystko musi zracjonalizować do postaci narzędziowej. Ta postać narzędziowa pozwala mu umieszczać w niebie świętych oraz współuczestniczyć w zbiorowej histerii przetrwania w formie organizmu narzędziowego zwanego cywilizacją, od paleolitu po twardy dysk. To że nie leje on pod krzakiem tylko do sedesu nie zmienia jego charakteru i generalnie jest debilem ponieważ nie może być nikim innym gdyż tego wymaga od niego społeczeństwo. Świadomość zjawia się u niego momentami kiedy stara się zrozumieć coś od siebie i za siebie ale i tak konkluzje nie mają wpływu na to co robi i kim jest w związku z tym woli grać swoja rolę kretyna bo przynajmniej ma tą satysfakcje że inni go chwalą za to że jest mądry.

    Ale do rzeczy. Pan wydajesz mi się człowiekiem który sięga do tej ciemnej strony natury rzeczy , która jest świadomością ale adresuje się pan następnie do …ludzi starając się im przekazać myśl. W tym względzie równie dobrze mógłby się pan adresować do krowy . Myśli nie da się przekazać . Jedynie co można przekazać ludziom to niepokój. Świadomość to nie prawda o czymś ale wewnętrzny niepokój który nieustannie burzy dobre samopoczucie inteligo w poczuciu posiadania wiedzy.

    I tu nie rozumiem zupełnie pańskich intencji przekazania nazwijmy to logicznych konstrukcji formalnych mających opisywać fenomeny społeczno-historyczne , takie ja państwo , ustrój, gospodarka ekonomia etc. etc. Sugeruje pan przez to że istnieje poznawcza postać fenomenu którą się można posługiwać czyli epistemiczna. Niestety taka postać istnieje tylko wtedy gdy się nią bawimy oczywiście nie po to by się dowiedzieć „prawdy” ale po to by na prawdzie zarobić, co powoduje że meritum wcześniej czy później przestaje nas interesować, tak samo jak malarza nie interesuje dzieło sztuki tylko łatwy zysk. Tak jest ze wszystkim od fizyki po medycynę dlatego 90 procent badan naukowych to czyste zinstytucjonalizowane brednie.

    Rozumiem ze prowadzi pan swoje wykłady dla idiotów żeby ich jeszcze bardziej ogłupić ponieważ może wtedy zrozumieją że myślenie polega na analizie faktu w przestrzeni ryzyka .

    Tymczasem pan ich upewnia w przekonaniu że istnieje metodologia mądrości w przestrzeni logiki i na dodatek łaskocze ich pan mile w Rodenowską próżność .

    Zupełnie nie wiem po co tworzy pan figurę stylistyczną której przewrotność podaje pan na widelcu ale zamiast wcisnąć ją jak zgniłe jajo żeby się zaśmiardła im w mózgownicy to odłupuje pan kawałeczek i oprawia w ramki i za szkło . Mam wrażenie ze jest pan po polsku nie potrzebnie „grzeczny” i w pewien sposób lubi pan ludzi , inaczej mówiąc jest pan dobrym człowiekiem.

    I to pana gubi., jak się coś chce zrobić po mistrzowsku to trzeba być bezlitosnym skurwysynem i dobić rannego nie oszczędzając kobiet i dzieci. Litość zabije każdy geniusz.

    Pisze do pana z Irlandii ponieważ mam wrażenie że trzeba też od czasu di czasu wysłać do polski co innego niż pieniądze.
    Życzę dalszej miłej zabawy
    Emigrant

  13. carduin | 2009-05-21 12:00 | IP: 196.3.50.*

    Ech…
    Matematyka, parafrazując pana Zagłobę, tylko tęgiej głowie służy.
    Nie odmawiając panu Mikke takiej głowy, proszę w takim razie o więcej szacunku dla inteligencji czytelników.
    Porównajmy polski PKB przed boomem emigracyjnym (niech będzie to z 5 lat temu) i w jego szczytowym okresie (tu trochę zgaduję - rok temu?)
    Z przedstawionych w artykule wyliczeń wynika że skoro po emigracji 3 milionów Polaków nasz PKB wynosił 97% (jakiejś wartości bazowej), to przed tą emigracją powinien wynosić 120%, czy tak?
    Innymi słowy, powinien być zauważalny olbrzymi spadek na wykresie naszego PKB, częściowo oczywiście skompensowany corocznym wzrostem, ale tym niemniej nadal pod kreską.
    Czy coś takiego nastąpiło?
    Według mojej wiedzy - nie.
    A skoro tak, to i także powrót tak wielkiej masy emigrantów nie spowoduje zwiększenia naszego PKB do “120%” i “dogonienia Niemiec w 3-4 lata” - to już po prostu demagogia.
    I to nawet abstrahując już od tego, czy Ci emigranci po powrocie znajdą sobie pracę….

  14. siara siarzewski | 2009-05-25 19:26 | IP: 79.65.142.*

    5 lat temu, było sobie 3 miliony bezrobotnych. Teraz są oni za granicą i pracują wytwarzając cześć PKB jakimś krajom. Gdyby zostali w Polsce i pracowali w Polsce - wytwarzaliby cześć PKB w Polsce. Czy to jest takie trudne do zrozumienia?!
    Jeśli pracuje teraz 15mln ludzi, a nagle znalazłoby pracę (jakąś przydatną, oczywiście) dodatkowe 3mln, to jest do cholery oczywiste, że PKB wzrośnie o (3mln/15mln) 20%!!!!
    Mam takie nieodparte wrażenie, że niektórzy komentujący na siłę starają się znaleźć jakikolwiek błąd w każdym JKMa felietonie. Czy to z zazdrości, że potrafi tyle spłodzić?

  15. mason | 2009-05-30 9:56 | IP: 83.4.40.*

    1) PKB = konsumpcja + inwestycje + wydatki rządowe + eksport - import + zmiana stanu zapasów.
    2) “Ekonomiści szacują, że pieniądze emigrantów stanowią nawet 1,5 proc. polskiego PKB” —-> Różnie to można rozumieć –> na przykład: 1,5% PKB to konsumpcja za pieniądze emigrantów
    Wprawdzie uważam że Pan JKM gówno zna sie na gospodarce to jednak wywód opiera na zdaniu 2) które pochodzi - jak pisze - z onetu, a tam ciężko coś sensownego znaleźć.

  16. mason | 2009-05-30 10:01 | IP: 83.4.40.*

    P.S. Prócz propagandy oczywiście. Cały problem polega na tym że dla człowieka który skończył podstawówke ciężar i masa to rzeczy rózne tak oczywiście jak oczywiste jest to że słońce kręci sie wokół ziemi :)…
    Bo uczy się tam fizyki - ekonomii z tego co wiem w podstawówkach się nie uczy więc każdy może pisać dowolne brednie na jej temat w stylu “skoro ciężar to masa * przyspieszenie ziemskie - to skoro jesteśmy na ziemi to to to samo”

  17. mateusz | 2009-09-10 18:13 | IP: 83.24.120.*

    pieniadze nasz ktore wplacamy do unii, wracaja do nas pod przymusem wydawania ich na szkolenia ktore nikkogo nei interesuja, reklamy unijne wszedzie naklejane - ze to unia dala (zapominajac powiedziec ze unia to nasze podatki). Trzeba ludziom wbic do glowy taki zamiennik: “unia dala = dostalismy z naszych ciezko zapracowanych podatkow”…”unia dala = dostalismy z naszych ciezko zapracowanych podatkow”..”unia dala = dostalismy z naszych ciezko zapracowanych podatkow” i to trzeba powtarzac jak mantre

  18. Slav | 2009-12-31 13:58 | IP: 90.221.131.*

    Witam.
    Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku dla Wszystkich Polakow.
    A wiec do rzeczy-w sprawie EMIGRACJI:
    -sluchajcie dziewczyny (DOTYCZY TO WSZYSTKICH KTORZY NIGDY NIE BYLI NA EMIGRACJI I POJECIA O TYM NIE MAJA- wakacyjne wypady na truskawki sie nie licza)
    Zebyscie sie nie wysilali z tlumaczeniem ze jestem jakis tuman to skonczylem PK na WIL na studiach dziennych.
    Od lutego 2003 pracuje w UK dokladnie w slawnym Londynie…..Przez ten okres zatrudnialem dosc duzo ludzi, byli to glownie fachowcy, (ale takze pomocnicy, ktorzy lopaty nie umieli obslugiwac)- z tymi szacunkami co do wysylanych pieniedzy to jakas totalna bzdura.
    Rozne Henki, Staszki, Jurki pracowaly u mnie ale oni ZADNEJ kasy nie wysylali do Polski!!!!!!! Oni ja fizycznie przewozili w portfelu -£1000 miesiecznie odklada fachowiec, pomocnik okolo£500 I TE PIENIADZE SA INWESTOWANE W POLSCE W 100%.Ci ludzie buduja domy, kupuja jedzenie, ubranie, samochody czy poprostu pija na umor !!!! ALE ROBIA TO w Polsce!!!!!
    I to jest powod, dzieki ktoremu nie macie F***ing kryzysu w Polsce(NARAZIE)
    Ile w tym czasie wyslali do Polski przelewem???£1000 to wszystko co wszyscy moi pracownicy wyslali-(po jaka cholere maja placic oplate od przelewu??)To co sie stalo z reszta pieniedzy? Czyli ok £300000(tak pi razy drzwi)????????????Te wasze urzedy to niech sobie wsadza szacunki gleboko w D**E.

  19. rolex replica watches | 2010-08-25 9:20 | IP: 183.5.20.*

    We guarantee our Rolex Watch and Rolex Luxury Replica Watches aren’t just a simple imitation. We use the same fine materials and technology that the original does. Each Rolex Watch produced is examined carefully by our quality test department and every watch is inspected again before being moved out from our warehouse. It is our heartfelt desire that you do experience the joy of shopping when buying one of our Rolex Luxury Fake Watch at our site. We guarantee high quality
    and favorable price we offer. Best service you will receive from us. Any question please contact with us, we are happy to service for you .