Blog Janusza Korwin-Mikke

Gospodarka nie dla idiotów

Archiwum: marzec 2009

2009-03-03 10:20

Dla kogo pracuje handel?

Handlowcy wszelkiej rangi na ogół to w Polsce wiedzą, a przynajmniej czują. Ale warto ten problem postawić na ostrzu noża.

Istnieje bowiem niebezpieczna koncepcja, którą ilustruje powiedzenie: „Co dobre dla General Motors, to dobre dla Ameryki”! To oczywista nieprawda. W świecie ścierają się bowiem dwie „klasy”: Producentów (chcących robić możliwie szybko i byle jak i sprzedać możliwie drogo) i Konsumentów (z których większość to… producenci, ale po godzinach pracy - chcący kupić możliwie tani i dobry towar).

Kapitalizm to ustrój wyzysku Ludziów Pracy. Zarówno kapitalistów jak i robotników. Im bardziej robotnik boi się, że straci pracę, im bardziej kapitalista boi się, że zbankrutuje – tym lepiej! Ze strachu zadowalają się mniejszymi zarobkami i pracują solidniej. Wyzysk Ludziów Pracy, zwany „wyścigiem szczurów” jest tak straszny, że kapitaliści glosują zazwyczaj na Lewicę, na socjalistów. Już za śp.Ronalda Reagana ¾ Wielkiego Kapitału głosowało na Demokratów – obecnie na JE Baracka Husseina Obamę poszło ponad 80% pieniędzy Wall Street!!!

Kapitalista liczy, że rząd, czyli podatnicy, uchroni go przed konkurencją, uchroni przed upadłością (jak obecnie) za łapówkę da zamówienie rządowe… Wśród robotników jest trochę inaczej: tylko część uważa się za Ludziów Pracy – część pamięta, że po pracy są Konsumentami, żyjącymi z wyzysku innych Ludziów Pracy – i głosuje odpowiednio…

Nie pracujące gospodynie domowe powinny w szczególności głosować murem za wyzyskiem Ludziów Pracy – bo w ich interesie jest, by towary były dobre i tanie. A że chłop będzie przez osiem godzin tyrał jak dziki i potem dwie godziny musiał odpoczywać na kanapie? Niech tyra – po to Bóg stworzył mężczyznę: by tyrał dla swojej baby i dzieciaków…

Handlowcy wiedzą, że w tej walce muszą stać po stronie Konsumenta. W Jego imieniu wyzyskiwać producentów, wybierając dla nich najlepsze i najtańsze towary. Kupiec jest wyspecjalizowanym narzędziem „klasy” Konsumentów – i jeśli czytam, że producenci narzekają, że supermarkety wyciskają z nich ostatni grosz, zmuszając do obniżek – to bardzo dobrze! Skoro mimo to się tam pchają z towarami – to znaczy, że to się nadal bardzo opłaca.

I kupcy indywidualni nie powinni być gorsi. Kupiec indywidualny nie może zaszantażować producenta (ale sieć kupiecka – już tak!) - ale może bardzo starannie odrzucać towary zbyt drogie jak na swoją jakość.

I kupcy to robią.

Robią to między innymi dlatego, że Konsumentów mają na setki na co dzień, widzą ich, rozmawiają z nimi – a Ludziów Pracy, wytwarzających te towary, nie widzą. Więc w tej branży wszystko jest, chwalić Boga, jak najlepiej..

A piszę to, bo pojawiają się oznaki niepokojące. Wyjątkowo bezczelne harpie, czy np. przemysł farmaceutyczny, wysyłają swoje macki do lekarzy – oferując im łapówki w postaci luksusowych wyjazdów lub wręcz procentu – za to, by wciskali Konsumentom (pacjentom) te towary, które za właściwe dla nich uznają Ludzie Pracy. Jest to możliwe, bo w sklepie decyzję o zakupie podejmuje sam klient, bez „doradców” - w medycynie pacjent w 95% ma zaufanie do swojego lekarza – więc kupuje to, co ten mu zapisze. Firma sprzedaje sześć razy (!! -tak, to nie przesada!!) za drogie lekarstwo, lekarz ma z tego procent, państwo to toleruje, bo ma z tego dziesięć razy (progresja!!) więcej z podatków – a płaci za wszystko nieszczęsny Konsument.

Patrząc na swoich klientów pamiętajcie Państwo: pracujecie dla nich!

Janusz Korwin-Mikke

jkmjanusz@o2