Blog Janusza Korwin-Mikke

Gospodarka nie dla idiotów

Archiwum: wrzesień 2008

2008-09-02 15:28

Odwrócona hipoteka

Od dłuższego czasu jako o rewelacji mówi się o systemie „odwróconej hipoteki” – i polscy publicyści biadola, np. :
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/odwrocona_hipoteka_sposobem_na_powiekszenie_emerytury_36176.html
że ani samorządy, ani banki nie pala się do tej innowacji. Omawia to tez dobrze bankier.pl:
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Odwrocona-hipoteka-spelni-marzenia-1732591.html

W skrócie: chodzi o prostą rzecz. Bank przejmuje nieruchomość (na ogół starszego człowieka) pozwalając mu tam mieszkać do śmierci – i wypłaca miesięcznie umówioną sumę. A po śmierci przejmuje nieruchomość. P.Andrzej Aumiller, jako minister od mieszkalnictwa chciał, by umowy takie zawierały samorządy – ale to jest rola banków, lub…
O tym za chwilę.

Do tego, by to wprowadzić, nie jest oczywiście potrzebna żadna ustawa!! Bank zawiera umowę z prywatna osobą – i tyle. Każdy notariusz potrafi taka umowę tak sformułować, że będzie ona zgodna z obecnym prawem!
Niestety: w dyskusjach o „odwróconej hipotece” jedna sprawa pozostaje niewyjaśniona…

Przeczytajmy (pod pierwszym z podanych adresów):
„(…) w świecie od dawna to się robi, tyle że jest to rola banków. – Zazwyczaj umowę mogą podpisać tylko osoby powyżej 62. roku życia – mówi Bartosz Michałek, prezes spółki Serwisy Finansowe Online z portalem eHipoteka.com . – Z kolei w Wielkiej Brytanii można to zrobić już w wieku 55 lat. Niektóre banki podpisują umowy także z młodszymi osobami. Wtedy okres wypłacania pieniędzy przez bank jest z góry ustalony”.
Otóż tu miesza się dwa zasadniczo różne systemy.

Jeśli okres wypłacania pieniędzy jest z góry określony, to mamy do czynienia ze zwykłą pożyczką pod zastaw, wypłacana na raty. Nie ma tu elementu ryzyka.
W drugim systemie bank wypłaca rentę do końca życia klienta. W tym momencie nie powinien tego w zasadzie robić bank, lecz firmy ubezpieczeniowe – które maja aktuariuszów umiejących szacować ryzyko. Jest to, oczywiście, gra hazardowa: banki wyliczają, przy jakiej miesięcznej wypłacie gra im się opłaca – i konkurują o klienta tak, jak kasyna konkurują o graczy. Jeśli klient umrze wcześnie – to bank zarobi. Jeśli będzie żył długo – bank straci. Średnio, jeśli dobrze policzył, powinien wyjść na swoje – i to z zyskiem.

Co prawda prawo polskie zabrania zakładów hazardowych gdzie stawka jest ludzkie życie (grozi przecież, że banki będą wynajmowały płatnych morderców – lub dawały łapówki
parlamentarzystom, by wprowadzili eutanazję…). Jednak niczym innym nie jest ubezpieczenie emerytalne – a prawo nie zabrania ich zawierania.
To znaczy: wręcz przeciwnie – zmusza!!

W systemie pierwszym jednak w ogóle nie jest potrzebny system „odwróconej hipoteki”. Można wziąć sobie pożyczkę hipoteczną, wpłacić ja na jakąś lokatę (dziś można uzyskać lepsze oprocentowanie, niż pożyczka hipoteczna – a przynajmniej mało stracić) i pobierać co roku np. w 12 ratach odpowiednia sumę.

W systemie drugim naprawdę powinny zająć się tym firmy ubezpieczeniowe – a banki powinny (jeśli chcą) pożyczać im na to pieniądze.
Mogą to również robić osoby prywatne!! Znany jest w literaturze przypadek zamożnego adwokata, który w wieku lat 40.stu zawarł taka umowę z 70.letnia właścicielką willi, która bardzo mu się podobała. Płacił jej więc co miesiąc sporą sumkę…
…i umarł przed nią.
Ale przecież mogła umrzeć w miesiąc po zawarciu umowy…
Kto nie ryzykuje – ten nie je!