Blog Janusza Korwin-Mikke

Gospodarka nie dla idiotów

Archiwum: czerwiec 2008

2008-06-04 12:51

Go East, young man!

Z prawdziwą satysfakcją notuję, że moje prognozy i rady zaczynają działać. Po okresie fascynacji rynkiem zachodnio-europejskim Polacy odkrywają, że można również handlować z ludźmi z innych krajów. Cytuję “Puls Biznesu”:

W handlu zagranicznym moda na strefę euro powoli mija. Nasi przedsiębiorcy coraz częściej spoglądają w przeciwnym kierunku (…)
Polskie firmy rozpoczęły ekspansję za Bug. Dotychczasowy główny odbiorca naszych towarów - strefa euro - w ciągu ostatniego roku wyraźnie zmniejszył udział w całym eksporcie (w I kw. 2008 r. wyniósł 51%, rok wcześniej - 54,6%) Nie oznacza to, że sprzedaż do Eurolandu stanęła, gdyż dynamika w I kw. wyniosła 10,6%). Jednak za słabnące znaczenie Zachodu odpowiada coraz dynamiczniejszy rozwój eksportu na rynki rozwijające się. Tu, czyli na kierunek Wschód, eksport rośnie w zawrotnym tempie 59,5%.

Jest rzeczą charakterystyczna, że “Puls Biznesu” zajmuje się wyłącznie polskim exportem - zupełnie pomijając znacznie ważniejszą dziedzinę: import. Ostatecznie nasz poziom życia zależy od tego co jemy, na czym siedzimy, w co się ubieramy, co pijemy itd. - a nie od tego ilu np. ton węgla udało nam się pozbyć z Polski! Oczywiście: nie moglibyśmy tych dóbr kupić, gdybyśmy czegoś nie wyeksportowali - ale celem jest import, a nie export; eksport jest potrzebny tylko po to, by coś zaimportować. Jednak z prostych obserwacji tego, co jest w sklepach, widać, że towary z Chin, Indii, Syjamu, Izraela - a także ropa i gaz z Rosji, czego nie widać - też są w wyraźnej fazie wzrostu. I doskonale.

Ten tekst nie jest jednak o wadze exportu ani importu - lecz o kierunku handlu. Kierunek na Wschód jest naturalny: najlepsze interesy robi się między krajami o różnych warunkach geograficznych - i o różnych upodobaniach ludności. Taka zresztą była praktyka: prawdziwe interesy robiło się sprzedając Indianom paciorki i kupując korzenie na Molukkach.

Ciekawe, że handel ze Wschodem rośnie - pomimo tego, że kolejne ekipy w Warszawie przeciwstawiają się Rosji i potępiają ChRL za łamanie praw lamów do odtworzenia w Tybecie państwa wyznaniowego. I to jest kolejny pozytywny objaw: handel oddziela się od polityki.

Ale jest jeszcze jedna prawdopodobna przyczyna, dla której Polski export (tu piszę wyraźnie o exporcie) zwraca się ku Wschodowi: Wschód zaczyna się (w porównaniu z Zachodem) względnie szybciej bogacić.

Mówi się, że Federacja Rosyjska bogaci się, bo jest exporterem ropy. Być może - ale dwa finansowe giganty: Chińska Republika Ludowa i Cesarstwo Japonii mają od FR wielokrotnie większe rezerwy finansowe - a mała Chińska Republika Narodowa: taką samą! Wszystkie te kraje (oraz Indie) są wielkimi importerami ropy - i jakoś nie widać, by zwyżka jej ceny specjalnie zaszkodziła ich rozwojowi. Złej baletnicy przeszkadza za obszerna spódnica (”rąbkiem” to bym tej zwyżki cen nie nazwał…).

Jak wygląda - na podstawie tych danych - przepływ pieniędzy i towarów? Producenci z krajów kapitalistycznych (z Chin i Indyj, przede wszystkim) exportują na bogaty, socjalistyczny Zachód - a uzyskane pieniądze wydają na towary polskie - o podobnej jakości, ale wyraźnie tańsze. I to jest absolutnie normalne.

Pół wieku temu zarówno komuniści, jak i polscy “komuniści” twierdzili, że Zachód umiera - a przyczyną jego śmierci jest kapitalizm. Dziś widzimy, że jest odwrotnie: Zachód umiera - ale bardzo powoli, a przyczyną agonii jest odejście od zasad zdrowego kapitalizmu. Jednak nagromadzonych zasobów powinno mu starczyć na jakieś 20 lat. O ile, oczywiście, nie wybuchnie jakaś rewolucja.

To też zjawisko normalne. Człowiekowi bogatemu na starość nie chce się już pracować - a kupuje mniej solidne wyroby z Indii i Chin, bo przecież i tak długo żyć już nie będzie. Po co np. we Francji budować solidny dom, skoro za 20 lat przejdzie w ręce muzułmanów, którzy i tak przebudują go w stylu orientalnym, albo zburzą w ogóle, by postawić nowy?
Jest tylko jedno pytanie: dlaczego politycznie wiążemy się z chodzącym truposzczakiem?

Janusz Korwin-Mikke
jkmjanusz@o2.pl