Czwarta strona
Przed miesiącem wymieniłem kilka postulatów pod adresem PO. Nie znaczy to, jak podnieśli krytycy, że ja oczekuję, że PO weźmie moje postulaty pod uwagę - twierdzę tylko, że jeśli nawet tego nie zrealizuje, to za kilka miesięcy będę atakowali PO tak samo, jak od roku atakowałem PiS - a ponieważ tygodniowo pisuję w milionowym nakładzie (nie licząc blogów) to jakiś wpływ to zapewne miało i mieć będzie…
Niesłuszny jest natomiast zarzut, że PO nie będzie się z takimi postulatami liczyć, bo “wybory pokazały, że UPR została zmarginalizowana”. Jest dokładnie odwrotnie! To, że elektorat UPR w ogromnej części zagłosował na PO oznacza, że niespełnienie tych postulatów oznacza, że on od PO odpłynie… Nie ten niewielki elektorat, który na UPR zagłosował - tylko ten, który nie zagłosował (bo nie ma szans, a PO coś z programu UPR zrealizuje).
Zauważyłem, że na tym portalu swoje postulaty w stosunku do nowego “Rządu” ogłosił również p.Ryszard M’Bewe. Powołał się na Irlandię jako na przykład do naśladowania, pisząc m.in.:
Po drugie, w Irlandii nastąpiła ogólnonarodowa zgoda (swoista Komisja Trójstronna) składająca się z przedstawicieli rządu/partii politycznych, związków zawodowych oraz pracodawców/przedsiębiorców. Ta komisja ustaliła poziom i rodzaj wydatków rządowych, minimalne płace oraz podatki i inne para-podatki, jakie płacą pracodawcy.
Proszę sobie to dobrze zapamiętać.
P.M’Bewe odrzuca tym samym - i bardzo słusznie - d***krację - bo, jak widać, podatków, budżetu itd. nie mają uchwalać Senat i Sejm tylko jakaś “Komisja Trójstronna”. Na pozór wygląda to rozsądnie: nie wiem ile osób liczy taka “Komisja Trójstronna” (nie znalazłem w Konstytucji nic o takim - najważniejszym, jak widać - organie Władzy) - sądzę jednak, że mniej niż 560 osób. Ponieważ zaś mądrość ciała zbiorowego to mądrość najmądrzejszego członka podzielona przez pierwiastek kwadratowy z liczby członków - to można domniemywać, że decyzje takiej Komisji byłyby lepsze, niż Senatu i Sejmu.
Z drugiej jednak strony KT reprezentuje nie tylko interesy raptem 1/3 obywateli - ale też interesy najbardziej pazernej na cudze pieniądze 1/3!
KT składa się z przedstawicieli:
1) “Rządu” - czyli gangu partyj politycznych, dbających o własny interes i poszerzenie zakresu swojej władz - oraz administracji, czyli pasożytniczej warstwy biurokratów, pragnących manipulować nami i rozkradać nasze pieniądze.
2) Związków zawodowych - najgorszej szumowiny, pasożytującej tzw. “ludziach pracy”. “Człowiek pracy”, jak wiadomo, ma jeden interes: narobić się jak najmniej i wziąć za to możliwie dużo pieniędzy. Są, oczywiście, ludzie pracy kochający swoją robotę - ale taki pod żadnym pozorem nie zapisze się do związku zawodowego, bo on jest cenionym pracownikiem i nie obawia się wyrzucenia z pracy - a w związkach siedzi menelstwo płacące bossom za pilnowanie, by mogli się w pracy obijać.
3) Pracodawców. Pracodawcy to też, niestety, ludzie pracy. Mają ogromną przewagę, z mojego punktu widzenia, nad pracobiorcami - bo są właścicielami bądź zarządzającymi firmą, podpisują wszystko swoim nazwiskiem, są z firmą bardzo związani - podczas gdy pracobiorca dziś jest w tej firmie, jutro w innej. Jednak Pracodawcy mają nadal tę samą poważną wadę: tak samo, jak każdy, chcą mieć jak największe zyski najmniejszym wysiłkiem - więc, jeśli da się im władzę, to będą (wraz ze związkami zawodowymi!) domagać się ograniczenia konkurencji zagranicznej itd.
Kogo w tej KT nie ma?
Nie ma ani jednego przedstawiciela 75% społeczeństwa - czyli KONSUMENTÓW.
Jeśli miałaby powstać - i mieć tak ogromny zakres władzy, jak doradza p.M’Bewe - jakaś “komisja”, to powinna to być Komisja Czterostronna - powiedzmy 30-osobowa; w składzie:
1) 1 (JEDEN!) przedstawiciel administracji państwowej
2) 1 (JEDEN!) przedstawiciel polityków partii rządzącej
3) 3 (TRZECH!) przedstawicieli związków zawodowych
4) 5 (PIĘCIU!) przedstawicieli związków pracodawców
5) 20 (DWUDZIESTU!!) przedstawicieli konsumentów - związku zawodowego użytkowników samochodów, związku zawodowego nosicieli butów, związku zawodowego zjadaczy chleba, związku zawodowego pasażerów kolei… I tak dalej.
Skąd ich wziąć? Założyć takie związki. I na nich oprzeć rządzenie państwem.
Bo “Ludzie Pracy” muszą lizać buty Konsumentom. Ostatecznie celem produkcji jest konsumpcja. Obecna Komisja Trójstronna skłania się zaś na pewno do koncepcji, że Konsument jest po to, by żarł to, co mu “Rząd”, Przedsiębiorca i Robotnik do spółki “zapewnią”.
Powtarzam: celem Człowieka Pracy jest sprzedać jak najdrożej możliwie tandetny wyrób. Celem Konsumenta jest mieć możliwie najtaniej wyrób jak najlepszy.
Dlatego jeśli krajem rządzą Konsumenci, to towary stają się z roku na rok coraz tańsze i lepsze (na ogół trwa deflacja!) ; jeśli rządzą Ludzie Pracy - stają się coraz gorsze i droższe (na ogół trwa inflacja). Dlatego w Polsce przedrozbiorowej zakazywano (i słusznie) rządzącej warstwie, czyli szlachcie, prowadzenia businessów. Prowadzili je Żydzi i mieszczanie, którzy dla równowagi zbyt wiele do gadania w polityce nie mieli!
I tak powinno być!
Janusz Korwin-Mikke
janusz@korwin-mikke.pl