Blog Janusza Korwin-Mikke

Gospodarka nie dla idiotów

Archiwum: listopad 2007

2007-11-30 16:52

Czwarta strona

Przed miesiącem wymieniłem kilka postulatów pod adresem PO. Nie znaczy to, jak podnieśli krytycy, że ja oczekuję, że PO weźmie moje postulaty pod uwagę - twierdzę tylko, że jeśli nawet tego nie zrealizuje, to za kilka miesięcy będę atakowali PO tak samo, jak od roku atakowałem PiS - a ponieważ tygodniowo pisuję w milionowym nakładzie (nie licząc blogów) to jakiś wpływ to zapewne miało i mieć będzie…
Niesłuszny jest natomiast zarzut, że PO nie będzie się z takimi postulatami liczyć, bo “wybory pokazały, że UPR została zmarginalizowana”. Jest dokładnie odwrotnie! To, że elektorat UPR w ogromnej części zagłosował na PO oznacza, że niespełnienie tych postulatów oznacza, że on od PO odpłynie… Nie ten niewielki elektorat, który na UPR zagłosował - tylko ten, który nie zagłosował (bo nie ma szans, a PO coś z programu UPR zrealizuje).
Zauważyłem, że na tym portalu swoje postulaty w stosunku do nowego “Rządu” ogłosił również p.Ryszard M’Bewe. Powołał się na Irlandię jako na przykład do naśladowania, pisząc m.in.:
Po drugie, w Irlandii nastąpiła ogólnonarodowa zgoda (swoista Komisja Trójstronna) składająca się z przedstawicieli rządu/partii politycznych, związków zawodowych oraz pracodawców/przedsiębiorców. Ta komisja ustaliła poziom i rodzaj wydatków rządowych, minimalne płace oraz podatki i inne para-podatki, jakie płacą pracodawcy.
Proszę sobie to dobrze zapamiętać.
P.M’Bewe odrzuca tym samym - i bardzo słusznie - d***krację - bo, jak widać, podatków, budżetu itd. nie mają uchwalać Senat i Sejm tylko jakaś “Komisja Trójstronna”. Na pozór wygląda to rozsądnie: nie wiem ile osób liczy taka “Komisja Trójstronna” (nie znalazłem w Konstytucji nic o takim - najważniejszym, jak widać - organie Władzy) - sądzę jednak, że mniej niż 560 osób. Ponieważ zaś mądrość ciała zbiorowego to mądrość najmądrzejszego członka podzielona przez pierwiastek kwadratowy z liczby członków - to można domniemywać, że decyzje takiej Komisji byłyby lepsze, niż Senatu i Sejmu.
Z drugiej jednak strony KT reprezentuje nie tylko interesy raptem 1/3 obywateli - ale też interesy najbardziej pazernej na cudze pieniądze 1/3!
KT składa się z przedstawicieli:
1) “Rządu” - czyli gangu partyj politycznych, dbających o własny interes i poszerzenie zakresu swojej władz - oraz administracji, czyli pasożytniczej warstwy biurokratów, pragnących manipulować nami i rozkradać nasze pieniądze.
2) Związków zawodowych - najgorszej szumowiny, pasożytującej tzw. “ludziach pracy”. “Człowiek pracy”, jak wiadomo, ma jeden interes: narobić się jak najmniej i wziąć za to możliwie dużo pieniędzy. Są, oczywiście, ludzie pracy kochający swoją robotę - ale taki pod żadnym pozorem nie zapisze się do związku zawodowego, bo on jest cenionym pracownikiem i nie obawia się wyrzucenia z pracy - a w związkach siedzi menelstwo płacące bossom za pilnowanie, by mogli się w pracy obijać.
3) Pracodawców. Pracodawcy to też, niestety, ludzie pracy. Mają ogromną przewagę, z mojego punktu widzenia, nad pracobiorcami - bo są właścicielami bądź zarządzającymi firmą, podpisują wszystko swoim nazwiskiem, są z firmą bardzo związani - podczas gdy pracobiorca dziś jest w tej firmie, jutro w innej. Jednak Pracodawcy mają nadal tę samą poważną wadę: tak samo, jak każdy, chcą mieć jak największe zyski najmniejszym wysiłkiem - więc, jeśli da się im władzę, to będą (wraz ze związkami zawodowymi!) domagać się ograniczenia konkurencji zagranicznej itd.
Kogo w tej KT nie ma?
Nie ma ani jednego przedstawiciela 75% społeczeństwa - czyli KONSUMENTÓW.
Jeśli miałaby powstać - i mieć tak ogromny zakres władzy, jak doradza p.M’Bewe - jakaś “komisja”, to powinna to być Komisja Czterostronna - powiedzmy 30-osobowa; w składzie:
1) 1 (JEDEN!) przedstawiciel administracji państwowej
2) 1 (JEDEN!) przedstawiciel polityków partii rządzącej
3) 3 (TRZECH!) przedstawicieli związków zawodowych
4) 5 (PIĘCIU!) przedstawicieli związków pracodawców
5) 20 (DWUDZIESTU!!) przedstawicieli konsumentów - związku zawodowego użytkowników samochodów, związku zawodowego nosicieli butów, związku zawodowego zjadaczy chleba, związku zawodowego pasażerów kolei… I tak dalej.
Skąd ich wziąć? Założyć takie związki. I na nich oprzeć rządzenie państwem.
Bo “Ludzie Pracy” muszą lizać buty Konsumentom. Ostatecznie celem produkcji jest konsumpcja. Obecna Komisja Trójstronna skłania się zaś na pewno do koncepcji, że Konsument jest po to, by żarł to, co mu “Rząd”, Przedsiębiorca i Robotnik do spółki “zapewnią”.
Powtarzam: celem Człowieka Pracy jest sprzedać jak najdrożej możliwie tandetny wyrób. Celem Konsumenta jest mieć możliwie najtaniej wyrób jak najlepszy.
Dlatego jeśli krajem rządzą Konsumenci, to towary stają się z roku na rok coraz tańsze i lepsze (na ogół trwa deflacja!) ; jeśli rządzą Ludzie Pracy - stają się coraz gorsze i droższe (na ogół trwa inflacja). Dlatego w Polsce przedrozbiorowej zakazywano (i słusznie) rządzącej warstwie, czyli szlachcie, prowadzenia businessów. Prowadzili je Żydzi i mieszczanie, którzy dla równowagi zbyt wiele do gadania w polityce nie mieli!
I tak powinno być!
Janusz Korwin-Mikke
janusz@korwin-mikke.pl


2007-11-06 12:34

Postulaty dla PO

Ludzie zajmujacy się gospodarką wiązali - i wiążą - duże nadzieje z PO - a może raczej: z odejściem od władzy PiS-u. Ja przypominam, po zwycięstwie PiS-u dałem tej partii rok na rozbicie Układu, który stworzył III Rzeczpospolitą - i nawet przedłużyłem ten okres o trzy miesiące, bo miałem nadzieję, że jednak opublikują w styczniu 2007 dane o tym Układzie. Gotów byłem nawet - tak pisałem w listopadzie 2005 - jeść przez te 12 miesięcy chleb z samym szmalcem - byle tylko się to udało.
Jak Panstwo wiedzą w lutym PiS weszło z Układem w porozumienie - a ponieważ podejrzliwość w’obec wszystkich (bardzo przydatna przy tropieniu nici powiązań politycznych) jest dla gospodarki zabójcza, więc odejście PiS-u witam, jak prawie wszyscy znani mi ludzie, z ulgą.
Nawalili - niech idą w cholerę.
Trzeba jednak wiedzieć, że jesli PO ma dokonać jakichś reform polegających na odrzuceniu metod III RP, to musi to zrobić natychmiast. Jak powiedzial śp.Ryszard Nixon oddając władzę Geraldowi Fordowi: “Jeśli nie zdołasz w ciagu pierwszych szesciu tygodni wziąć za pysk swojej administracji - to nie zdołasz uczynić tego NIGDY”. PO nie będzie miała swojej administracji - choćby z uwagi na PSL. Tym niemniej MUSI coś zrobić, by usunąć strup biurokracji, który narósł w latach 1989-2007. Mamy ponad 4 razy więcej urzędników, niż w roku 1988!!
Pamiętam, że gdy p.Leszek Balcerowicz został v-Premierem, powołal Komisje d/s Odbiurokratyzowania Gospodarki. Znam nawet kilku ludzi z tyej Komisji. Komisja zebrała się, wystąpiła do p.Balcerowicza o cztery etaty, otrzymała je - i tyle o Komisji słyszano…
Jak bowiem wiadomo, jeśli chce się jakąś sprawę ugrobić, powołuje się komisję do jej rozpatrzenia…
Stąd ze zgrzytaniem zębów przyjąłem pomysł WCzc.Donalda Tuska powolania Komisji d/s Euro 2012. Już przedtem miałem wątpliwości, czy państwo polskie da sobie radę z tym “problemem” - po powołaniu Komisji sprawę zaczynam uważać za przegraną. A tak naprawdę wstydzę się, że potężne państwo polskie traktuje jakieś futbolowe rozgrywki jako “problem” lub wręcz dźwignię gospodarczą. To po prostu śmieszne! Rocznie do Polski przyjeżdża 6 milionów turystów - to te 100.000 które przyjedzie z okazji Euro (i z reguły będzie koczować obok stadionów) ma coś zmienić w naszej gospodarce?
Dołożymy parę miliardów do tej imprezy - stać nas, naprawdę - i tyle. Ale żeby do budowania paru stadionów powoływać Komisję Rządową? Amerykanie wybudowali cały Manhattan - bez żadnej “rządowej komisji”!!
Dobra, dajmy spokój temu Euro-2012. Jakie zmiany powinna PO wprowadzić, bym po roku nie powiedział; “tak samo jak PiS nie zrobiliście nic! Odejdźcie jak najszybciej!”
Wymieniłem je już w kilku miejscach:
1) Wprowadzenie do Konstytucji kilku elementarnych zasad Prawa Rzymskiego, co najmniej zaś dwóch: Lex retro non agit “Prawo nie działa wstecz”, Volenti non fit iniiuria “Chcącemu nie dzieje się krzywda”. Byłoby to trudne, zgoda - ale chciałbym zobaczyć, czy PO spróbuje?
2) Wydzielenie Prokuratury Generalnej z Ministerstwa Sprawiedliwości. Prokurator Generalny winien być mianowany przez Prezydenta i zatwierdzany przez Senat, na np. 9 lat, nieusuwalny, z wysoką pensją, z zakazem podejmowania po zakończeniu kadencji jakiejkolwiek pracy (w zamian za przyzwoitą rentę do czasu przyzwoitej emerytury).
3) Nie przyjęcie “Karty Praw Podstawowych” - tej kwintesencji socjalizmu; to jest trudne - ale jeśli odrzuci ją Zjednoczone Królestwo, przyjęcie jej przez Polskę będę uważał za hańbę, bo jest ona zaprzeczeniem idei liberalnej.
4) Porzucenie idiotycznego pomysłu likwidacji Senatu (jeśli już chcemy mieć parlament jedno-izbowy - to lepiej byłoby zlikwidować Sejm…) - za to przywrócenie Senatowi realnego wpływu na ustawy poprzez powrót do zasady, że obalenie veto Senatu wymaga 3/5 liczby głosów. Senat jest w rękach PO, więc Platforma nie powinna mieć oporów.
5) Radykalna obniżka i uproszczenie podatków. Najlepiej: przez likwidację dochodowego. Jeśli się nie da - poprzez jak najniższy (z całą pewnością niższy, niż u sąsiadów, więc co najwyżej 11%) liniowy - bez jakichkolwiek ulg i zwolnień.
6) Przyjęcie zasady, że na prowadzenie działalności gospodarczej w ogóle nie jest potrzebne zezwolenie - wystarczy zgłoszenie. Czyli: model amerykański, a nie europejski. Zwracam uwagę, że na oddychanie nie potrzeba zezwolenia - i dzięki temu jakoś oddychamy. Prawo do prowadzenie działalności jest tak samo oczywiste jak prawo do oddychania.
7) Powrót do Ustawy Wilczka: każda działalność, która nie jest zakazana, jest dozwolona; likwidacja co najmniej 200 z 216 obecnie obowiązujących koncesyj. Mam tu jak najgorsze obawy, bo koncesje zaczął wprowadzac rząd… KL-D, czyli ideowego poprzednika PO.
8) Zniesienie karalności dla dających łapówki i zapewnienie im prawa zachowania uzyskanych dzięki łapówce korzyści. Tylko to spowoduje, że łapówkodawcy będą bez skrępowania zeznawać przeciwko skorumpowanym urzędnikom. Tu też jestem pełen obaw - bo do PO przylgnęła nazwa “aferałów”. Na szczęście: korupcja nie jest dla Polski najważniejszym problemem.
9) Zniesienie finansowania partyj z budżetu państwa. Jeśli się da - radykalne ograniczenie propagandy wyborczej. Tu też mam jak najgorsze przeczucia.
Jak widać mam w stosunku do PO mniej nadziei, niż żywiłem w stosunku do PiS-u.
Miejmy nadzieję, że tym razem rozczarowanie będzie przyjemne!
Janusz Korwin-Mikke
janusz@korwin-mikke.pl