Związki zawodowych kryminalistów
Komentując mój poprzedni wpis {assassin} użył zwrotu: “gospodarka służy społeczeństwu a nie na odwrót. Jeżeli system gospodarczy nie sprzyja rozwojowi społecznemu (a tak byłoby zapewne gdyby JKM przejął władzę i bagnetami rozganiał związki zawodowe itp) należy go zmienić”.
Ile-ż to można upchać w jednym zdaniu!
Przede wszystkim co to znaczy: “Gospodarka służy społeczeństwu?” Co to jest “gospodarka” na tym blogu mniej-więcej rozumiemy; ale co to jest “społeczeństwo”? Co to jest “służyć”?
Jeśli “społeczeństwu” - to obecnie żyjący obywatele Polski - to czy jeśli “gospodarka” posłuży im w ten sposób, że wszystko przejedzą i przepiją, nie pozostawiając dzieci, a umrą z przeżarcia - to czy powiemy, że “gospodarka posłużyła społeczeństwu”? A może przeciwnie? W Oświęcimiu prawie nie było zgonów na serce, a już na pewno z powodu przejedzenia - to może gospodarka Pol-pota świetnie zrobiła Khmerom - nie tylko Czerwonym?
Nie twierdzę, że zdanie “gospodarka ma służyć społeczeństwu a nie na odwrót” jest nieprawdziwe - twierdzę, że jest BEZSENSOWNE - niemal tak samo głupie jak zdanie: “Lepiej jest byc, niz mieć” - albo jeszcze głupsze.
Po drugie: system ma sprzyjać “rozwojowi społecznemu”. Ale co to jest “rozwój społeczny”? Czy w USA w XVIII i XIX wieku nie było rozwoju społecznego? Ja twierdzę, że był. Czy obecnie w USA i w Europie mamy “rozwój społeczny”? Ja twierdze, że tylko w tym sensie, w jakim powiemy, że w chorym rozwijają się szybko nowe, prężne komórki… nowotworowe. Obecnie nasza (a raczej: już nie nasza…) cywilizacja jest w stanie upadku, nieustannie się zwija - co widać choćby po liczbie dzieci i zaniku ekspansji.
Otóż związki zawodowe kojarzą się raczej z ta drugą fazą, fazą upadku - a nie z fazą rozwoju. Pionierzy amerykańscy związków zawodowych nie zakładali!
W takim razie rozgonienie (bagnetami lub w inny sposób) związków zawodowych raczej sprzyjałoby “rozwojowi społecznemu”.
Związki zawodowe należy rozgonić z wielu powodów. Tu wymienię kilka mniej powszechnie znanych.
1) ZZ składają się z leniuchów. Dobry pracownik wie, że pracę zawsze znajdzie, nie potrzebuje więc obrony przed zwolnieniem - a zatem nie ma ochoty uszczuplać swych zarobków o składkę związkową, tracić czas na zebrania - i być traktowany tak samo, jak jego kolega-leser. Dlatego ZZ nieodmiennie reprezentują interesy złych, a co najwyżej przeciętnych pracowników. I starają się, by w pracy się zanadto nie narobić…
2) ZZ są zawsze przeciwko innowacyjności. ZZ maszynistów nie dopuści do likwidacji kolei, choćby trzeba było do niej dopłacać miliardy - i zastąpienia jej autobusami. Teoretycznie miejsc pracy za kierownicami autobusów będzie więcej - ale, po pierwsze, trzeba by się przekwalifikować; a po drugie, ważniejsze: kierowcy autobusów nie płaciliby składek w ZZ Maszynistów. Więc ZZ Maszynistów MUSI być przeciw. Gdyby w XVIII wieku istniały ZZ karetników, lakierników, forysiów, stangretów, stelmachów, kołodziejów itd. to nie dopuściłyby do powstania kolei, która odebrała im tyle miejsc pracy!
3) ZZ powoduje, że wpadamy w pułapkę Dylematu Więźnia. ZZ szewców wywalcza podwyżkę (do czego państwo nalicza podatek!) ZZ Stolarzy wywalcza podwyżkę (od czego państwo pobiera podatek). Po czym szewc idzie kupić stół - i wydaje na to całą podwyżkę plus podatek. Stolarz idzie kupić buty - i to samo Obydwa ZZ są przekonane, że zrobiły swoim członkom dobrze - a to, że PO PRACY oni stracili więcej - aaaa, to już nie wina ZZ. ZZ działają tylko w pracy!
Zarobiło tylko państwo socjalistyczne na zwiększonym podatku od Szewca i Stolarza. To tłumaczy, dlaczego dzisiejsze państwa tak hołubią ZZ, wszystko z nimi uzgadniają… Dla kasy, dla kasy!
Z tych względów ZZ należy rozpędzić bagnetami, przywódców uwięzić, skazać za działalność anty-państwową i sabotaż gospodarczy - i zaraz ułaskawić, bo przecież głupol nie wie, co czyni…
janusz@korwin-mikke.pl
PS. Zapraszam do nowego videobloga na www.bankier.tv pod hasłem Videologia JKM!