Blog Janusza Korwin-Mikke

Gospodarka nie dla idiotów

Archiwum: marzec 2007

2007-03-22 13:53

Obrona Grenady

Niedawno w siedzibie UPR odbyło się arcyciekawe spotkanie z Czarodziejem Defiskażu, p.Krzysztofem Habichem. Sława przemija szybko - mało kto więc pamięta, że ten człowiek 15 lat temu grasował po Polsce i używając całkiem legalnych, a niezmiernie pomysłowych, tricków uwalniał chętne firmy od płacenia większości podatków. Wymyślił nawet - co graniczy z cudem - sposób na VAT…

Jak powiedział był w swoim czasie śp. Jerzy Bernard Shaw (lewak wprawdzie, ale bystry obserwator): “Kościół Anglikański wybaczy krytykę 9/10 swoich dogmatów - ale nie zniesie krytyki 1/10 swoich dochodów”. Działalność p.Habicha spotkała się więc z brutalną kontrą reżymu.  Jak oświadczył ówczesny minister finansów: “Być może to, co Pan robi, jest legalne - ale na pewno ma na celu obejście prawa!” - co było zresztą zdaniem jak najbardziej prawdziwym.  Tyle, że w Państwie Prawa obchodzenie Prawa bez naruszania go uważane jest za rzecz absolutnie normalną. Jeśli tego nie chcemy - to musimy zrezygnować z Prawa Rzymskiego i przejść na anglosaskie Prawo Zwyczajowe.

Być może byłoby to rozsądne. Ja bym się pod tym podpisał - zakładając, że wszyscy sędziowie będą w stanie przestawić się na ten sposób myślenia. Chwilowo jednak  w Polsce obowiązuje Prawo Rzymskie…

… to znaczy: “Z łaski Boga mamy w Ameryce trzy nieocenione skarby: “Wolność Słowa, Wolność Sumienia - i Przezorność, by tych dwóch pierwszych nie traktować nazbyt serio” (jak 100 lat temu napisał był śp.Samuel Langhorne Clemens (ps.:”Mark Twain”). P.Habich nie wykazał się przezornością: gdy ośmielił się zgłosić do wyborów na Senatora Rzeczypospolitej, i to z listy UPR, cierpliwość reżymu wyczerpała się: wylądował w areszcie i wytaczano Mu kolejne sprawy - bodaj w sumie pięć. Z czego w czterech po kilku latach przepraszano Go za nieporozumienie (ale co odsiedział, to odsiedział) piąta trwa…

Nie jest to w Europie nic szczególnego. W Królestwie Danii (gdzie, jak wiadomo, źle się dzieje) podobnie załatwiono p.mec.Magnusa Glistrupa - człowieka, który ustanowił niepobity do dziś rekord punktów na egzaminach prawniczych. Wsadzono Go bez pardonu do kicia, bezpieka z’organizowała rozłam w Jego Partii Postępu - i zniszczono człowieka całkowicie. Kto porywa się na dochody państwa…

Ale ja nie o tym. Na tym spotkaniu padło marginalne zresztą pytanie o wejście do strefy €uro. P.Krzysztof  był raczej za - twierdząc, że każda dodatkowa kontrola nad pieniądzem jest korzystna; krótko pisząc: obawiał się, że obecny reżym pod naciskiem JE Andrzeja Leppera złamie opór Narodowego Banku Polskie i rozpocznie dodruk pieniądza. Co jest, niestety, realne - dopóki “Samoobrona” trzyma palec na cynglu.

Ja natomiast - choć podzielam tę obawę - boję się czegoś innego. Otóż na razie €uro, podobnie jak złotówka, trzyma się w miarę twardo. Gdyby jednak miała powstać Unia Europejska…

… właśnie parę dni temu p.Roman Prodi, premier Republiki Włoskiej, oświadczył, że koniec dyskusji, żadnych zmian w ratyfikowanej już przez Republikę Euro-Konstytucji, zamiast obecnego konkubinatu nazywającego się cokolwiek nielegalnie “Unią Europejską” (legalnie jest to “Wspólnota Europejska’ - proszę obejrzeć sobie kartę swojego samochodu, wydaną już po Anschlußie,  i zobaczyć, kto ją wydał!!) ma powstać państwo o nazwie “Unia Europejska” i schluß!!

…otóż gdyby powstało to Państwo, to natychmiast Parlament Europejski, obecnie nieszkodliwie ględzący o procencie tłuszczu w jogurcie i o tym, czy osiedlanie się Żydów w ghettach to anty-semityzm - uzyskałby uprawnienia stanowiące - i zażądał dodruku €uro, na niesłychanie ważne cele socjalne, jako to dofinansowanie matek z dziećmi chorymi na AIDS lub staruszek w ciąży.

To znaczy: od razu by to nie nastąpiło. Najpierw poczekanoby, aż złamie się opór III RP , Królestwa Szwecji, Zjednoczonego Królestwa Wlk.Bryt. i Płn Irlandii - itd - i dopiero wtedy zaczną dodrukowywać €urosy! Dopóki bowiem istnieje np. funt brytyjski, to próba dodrukowania €urosów skończyłaby się tym, że obywatele UE (tak, po ratyfikacji Traktatu Konstytucyjnego wszyscy bylibyśmy “obywatelami UE”!) zaczęliby rozliczać się między sobą w funtach lub złotówkach…

P.Leszek Balcerowicz był złym premierem - ale dobrym prezesem NBP. Zdumiewa mnie tylko jego anty-logika: “Dzięki NBP złotówka jest doskonałą walutą - a więc musimy z niej zrezygnować i przejść na €uro!! Otóż ja oświadczam: złotówka to dobra waluta - a nie przechodząc na €uro, bronimy nie tylko interesu Polski - ale i interesu wszystkich obywateli państw strefy €uro, którym zagraża radosna twórczość euro-socjalistów!

Janusz Korwin-Mikke

janusz@korwin-mikke.pl